Wszystkie zabiegi, którym poddałam się w Polsce


Witam Was serdecznie!

Po bardzo długiej przerwie postanowiłam reaktywować bloga – przez jakiś czas będą się tu pojawiać wpisy, w których opowiadam odrobinę więcej na temat filmików, które do tej pory opublikowałam na swoim kanale YouTube. Dziś zajmiemy się materiałem sprzed 3 miesięcy o wszystkich zabiegach, którym poddałam się w Polsce!

Oczywiście, jak to w przypadku mnie, rejonami, na których się skupimy jest twarz i włosy. Zaczynając więc od włosów – może kojarzycie wzmianki o tym, że bardzo chciałam poddać swoje włosy kuracji regenerującej Olaplex. Wszyscy o Olaplexie mówią, w Polsce Olaplex dostać jest łatwiej niż pajdę chleba w niedziele.  

Na oficjalnej stronie Olaplex.pl przeczytać można, że jest to substancja (gdzie Olaplex jest nazwą marki), która wiąże zniszczone wiązania włosa. Autorami tej jakże ekscytującej kuracji są dwa naukowcy, o których doktoratach Olaplex nie omieszka wspomnieć, którzy są ekspertami w zakresie materiałoznawstwa. Muszę przyznać, że jak na tak długo wyczekiwany zabieg, Olaplex nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia, chociaż muszę przyznać, że geneza samego produktu brzmi jak fabułą filmu science wicią klasy C, co trzeba docenić.

Kolejnym zabiegiem, któremu się poddałam jest zabieg kwasem glikolowym. Kwas glikolowy to kolejny z kwasów, który zaczyna podbijać świat medycyny estetycznej – można by pomyśleć, że jest on eliksir, który sprawi, że blizny po trądzikowe i przebarwienia skóry znikają i są zaledwie wspomnieniem. Ach, jak cudownie to brzmi! Muszę przyznać, że do zabiegu przy użycia kwasu glikolowego zachęciła mnie siostra, która miała ten zabieg wykonany na kilka tygodni przed moim przyjazdem do Polski.

Sam zabieg, chociaż nie był aż tak nieprzyjemny jakby się mogło wydawać, zwłaszcza jeżeli gwoździem programu jest substancja, która ma w swojej nazwie i słowo ‘kwas’ i słowo ‘glikol’, to pozostaje dużo do życzenia. Osobiście zauważyłam, że skóra po kwasie glikolowym jest bardzo zaczerwieniona i bardzo wrażliwa – zdecydowanie efekty zabiegu z kwasem glikolowym nie zachęcają do jego powtórzenia. Jednakże, zaleceniem Pani kosmetyczki było wykonani od 5 do 10 zabiegów z kwasem glikolowym dla najlepszych efektów.


Niestety, jak się okazuje, w miejscu, gdzie mieszkam kwasu glikolowego nie dostanę, a w przeciwieństwie do Olaplex-u, który mogę użyć w domu, nie chciała bym się z tym męczyć i ryzykować. Pamiętajcie, jeżeli już  macie być ofiarą kosmetycznej masakry, to nie róbcie tego sobie sami! 

Komentarze

Popularne posty