wtorek, 24 lipca 2012

Gładkie stopy - nareszcie!

Cześć!

Odkąd pamiętam zawsze miałam problem ze stopami.  Po pierwsze każde buty obcierają mnie i to do krwi - nawet trampki z Conversa czy zwykłe japonki - nie wiem czy mam jakieś clownowate stopy, czy po prostu wybieram trefne obuwie ale po 20 latach zdążyłam się już do tego przyzwyczaić. Niestety drugim moim problemem jest fakt, że na moich stopach pojawiają się bardzo często odciski, ich skóra jest przesuszona - i generalnie wyglądają słabo.
Nie pomaga ich codzienne peelingowanie czy moczenie w soli kąpielowej, tarki też niewiele dają.. Kiedyś kupiłam kremy do stóp z Biedronki, ale te były dla mnie zbyt lekkie i właściwie nie widziałam żadnego efektu. Pomyślałam sobie ostatnio, że koniec tego, nie muszę wiecznie wstydzić się za swoje stopy i pobiegłam do Rossmanna po krem do stóp z firmy Scholl. Nie wiem dlaczego ale mam do tej marki zaufanie - może to przez to że jest na rynku od kiedy pamiętam i chyba jako pierwsza zainteresowała się stopami? W każdym razie akurat na produkty Scholl była wtedy promocja więc chwyciłam jeden krem i zabrałam go ze sobą na wyjazd nad morze. I co? I jestem za-chwy-co-na !

Scholl - Krem regenerujący popękane pięty
Z góry przepraszam za brak zdjęć, ale nie mam jak ich zrobić. Postaram się wrzucić je później.

Źródło: klik

Opis producenta:
Skutecznie wygładza szorstkie, suche i popękane pięty, co potwierdzają badania kliniczne. Działa błyskawicznie - rezultaty widoczne w przeciągu 7 dni. Pierwsze widoczne rezultaty już po 3 dniach stosowania. Likwiduje uczucie dyskomfortu. Pomaga zapobiegać infekcjom. Testowany dermatologicznie.
Stosować dwa razy dziennie na czyste i suche stopy. Kontynuować stosowanie w celu utrzymania skóry stóp we właściwej kondycji.


Moja opinia:
Opakowanie: krem zamknięty jest w 60ml, plastikowej poręcznej tubce. Denerwuje mnie fakt, że tubka nie jest przezroczysta i nie wiemy ile kremu nam jeszcze zostało. Trochę się trzeba nią bawić jak mamy tłuste ręce, a tubka się wyślizguje..

Konsystencja: krem ma bardzo bogatą konsystencję - jest gęsty, lepki i ciężki. Przez to niestety nie grzeszy wydajnością. Po półtora tygodnia używania zużyłam nieco mniej niż połowę - ale wydaje mi się, że to i tak trochę za dużo.. 

Zapach: niekoniecznie przyjemny. Trochę parafinowy, chemiczny - i jak na złość trzyma się dość długo..

Aplikacja: krem, mimo tego że jest tłusty, rozprowadza się szybciutko - ja oczywiście nie nakładałam go tylko na pięty tylko traktowałam nim całe stopy - jakoś nie przemawia do mnie idea jednego kremu do pięt, drugiego do podbicia, trzeciego na palce - no bez przesady. Krem długo się wchłania i zostawia tłusty film, więc nie polecam stosować go na dzień. Ja zawsze nakładam krem, zakładam skarpetki i idę spać. (Co nie zmienia faktu, że rano skarpetki jakimś cudem znajduję pod łóżkiem albo na parapecie..)

Działanie: !!! Krem poradził sobie z moimi stopami po TRZECH aplikacjach. Jako jedyny krem ze wszystkich których używałam zostawił moje stopy gładkie, miłe w dotyku i dobrze wyglądające. Jestem w szoku! Naprawdę nie wierzyłam, że uda mi się w tak krótkim czasie zapanować nad moimi stopami. Po tygodniu używania był już w ogóle bez skazy (oprócz zgrubienia na pięcie, które mam od butów i nijak nie mogę się go pozbyć). Mój hit nad hitami - będę kupować kolejne opakowania.

Cena: 21 złotych, ja w promocji kupiłam go za 14.99. Niestety nie jest to najtańszy produkt, ale za takie działanie na pewno wyląduje u mnie w kosmetyczce jeszcze raz.

Skład: aqua, urea, dimethicone, decyl oleate, petrolatum, lanolin, dicocoyl pentoerythrityl distearyl citrate, cera microcristallina, glyceryl oleate, paraffin, panthenol, aluminium stearate, propylene glycol, phenoxyethanol, carbomer, chlorphenesin, bisabolol, tocopheryl acetate, sorbitol, methylparaben, butylparaben, ethylparaben, propylparaben, isobutylparaben, faex, BHA, citric acid. 

Ocena: 10/10 !

Znacie jakąś tańszą alternatywę do Scholla? Jak Wy dbacie o swoje stopy?
Buziaki

K

19 komentarzy:

  1. ja tez mam ten krem i tez go uwielbiam :) dziala cuda. zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  2. intensywny krem do stóp marki rossmanowskiej, ten z 10% mocznikiem, w promocji 3,99 :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo swietny post.W takim razie ja tez sobie to kupie.Moje stopy to najbardziej zaniedbana czesc mojego ciala.Moglabym zcierac tarka ten zgrubialy naskorek na pietach do jutra i ciagle efekt zostaje bez zmian.Strasznie mam przesuszone stopy pomimo ze regularnie uzywam kremow do pielegnacji.Nie wiem czemu sie tak dzieje.Co do obuwia tez mam niesamowity problem.Po 1 nosze numer 41/42 w kazdym obuwiu tylko prawa noga jest obcierana na maksa...Zwariowac mozna

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ten krem niestety wcale się nie spisał :( Ja mam balsam do stóp No36 intensywnie nawilżający i jak na razie jestem z niego zadowolona, zobaczymy jak nasza znajomość potoczy się dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, tak szybki efekt? Ja używam teraz kremów z innej firmy, ale efektow mega nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. potwierdzam! :] ten krem robi cuda :] żegnajcie spękane pięty

    OdpowiedzUsuń
  7. o kurcze to może i ja się skuszę, bo masakra z tymi piętami, mogę robić co się da, codziennie kremy i też nic. Muszę go spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja raczej nie mam problemow ze stopami,ale to dlatego,że intensywnie o nie dbam. Dobrze im robi kąpiel z jakim olejkiem,potem robię pelling cukrowy z dodatkiem cynamonu (działa przeciwgrzybicznie i bakteriobojczo),a od czasu do czasu wmasowuję w nie na noc olejek rycynowy . Jedyne z czym mam problem to ze zgrubieniwm na pięcie ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja mama go miała i był niestety bardzo niezadowolona...

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm chyba będe musiała się za nim rozejrzeć. Z moimi stopami tez nie jest lekko ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Też go miałam, ale niestety efektów było brak
    już wole z ziaji pro na pękające pięty - recenzja pojawi się w tym tygodniu więc zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja wlasnie mam ten krem Scholla i tak jak ty jestem nim zachwycona, bo mi rowniez tak kolo 3 aplikacji pomogl, stosowalam go rano i wieczorem i moje piety byly idealne ! :D takze polecam go kazdemy !!!!!!!!!!!!!!1

    OdpowiedzUsuń
  13. nie ma to jak scholl, miałam peeling i był najepszy jaki dotąd używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. też mam problemy z moimi stopami,japonek nie mogę nosić bo mnie obcierają a odciski tez mi się łatwo robią;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli jest dobry to trzeba spróbować;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Będę musiała wypróbować, choć Scholl nie należy do moich ulubionych firm. Ale jeśli faktycznie działa takie cuda, to może z moimi przesuszonymi stopami też sobie poradzi? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń