piątek, 13 lipca 2012

Co zabieram ze sobą nad morze? Wakacyjna kosmetyczka.

Cześć dziewczyny!

Już dziś w nocy wyjeżdżam nam morze, a spakowana jestem już od tygodnia (jeśli chodzi o kosmetyki, bo ciuchy nadal leżą porozwalane po pokoju i dziwnym trafem nie chcą się same zapakować..) więc chciałam Wam pokazać co zabieram ze sobą na wakacje nad polskie morze. Parę kosmetyków do zdjęć się nie załapało - nie wiem czemu, ale i tak je opiszę. Ja osobiście lubię bardzo takie posty, więc może i Wam się spodoba ;)
Aha i przepraszam za jakość zdjęć - dziś w Warszawie jest pochmurno i mój aparat nie chciał współpracować..


Jeśli chodzi o zawartość mojej kosmetyczki, to starałam się zabrać takie rzeczy, których używam na co dzień. Zrezygnowałam z peelingów, maseł do ciała i tym podobnych - bo dobrze wiem, że skoro nie używam ich jak mam czas, tym bardziej nie będę używała ich na wakacjach. No proszę Was.. nie oszukujmy się.


Twarz: (minimum, minimum, żadnych maseczek, rybek itd. Z wiadomych przyczyn :)



- krem Baikal Nocny Detox, który dostałyśmy w ramach współpracy od serwisu bioarp.pl. Bardzo lubię jego zapach, używam codziennie na noc i jak narazie jestem całkiem zadowolona. Wiem, że nie zrobi mi krzywdy po opalaniu, bo jest bardzo delikatny.
- krem Siarkowa Moc - krem na dzień, uwielbiam! Matuje moją buzię na 5-6 godzin, a to przy tłustej cerze jest super osiągnięciem.
- krem do mycia twarzy Alterra z wyciągiem z dzikiej róży - moje ostatnie odkrycie. To na pewno nie moje ostatnie opakowanie, jest bardzo fajny.
- gąbka do mycia twarzy Konjac - używam codziennie odkąd ją kupiłam i bardzo się z nią polubiłam.


Kosmetyki do/po opalaniu (nie wiem czy w ogóle będą mi potrzebne, ale zawsze lepiej mieć, prawda?):


- krem z SPF 30 do twarzy - Ambio Sun expert - nowość w DOZowskich aptekach. Kupiłam z ciekawości bo kosztował 10 złotych. Użyłam na razie parę razy, ale chyba na stałe zagości u mnie w kosmetyczce.
- Lirene, krem do opalania dla dzeci z SPF 20 - dzieckiem już nie jestem ale uwielbiam go za zapach gumy balonowej! No i za aplikator - wszelkie balsamy w tubkach na plaży kończą ubrudzone piaskiem..
- przyspieszacz opalania Ziaja masło kakaowe - odkryty dzięki Ewie, uwielbiam - za widoczne działanie no i oczywiście za zapach!
- żel łagodzący po opalaniu Ziaja sopot sun - ja jestem z natury bladziochem i jak się opalam, to na czerwono i "piekąco" więc taki balsam w moim przypadku to mus..
- Panthenol - jak powyżej - na pewno skończę z oparzeniem słonecznym, nawet jakbym chowała się w cieniu przez cały wyjazd, a Panthenol jest niezastąpiony!



Włosy/prysznic/takietam:



- olejek Makadamia, który dostałyśmy od testów od Archipelagu Piękna. Zabieram go, żeby zabezpieczać końcówki włosów na plaży, jest malutki i poręczny, więc na pewno się przyda.
- pianka do golenia Isana - bardzo ją lubię za zapach, konsystencję i kolor. No i cenę :)
- odżywka Isana z olejkiem babassu - przelana do mniejszego pojemniczka, żeby nie zajmowała tyle miejsca (chociaż tyle.. bo reszta produktów jedzie ze mną w pełnowymiarowych opakowaniach)
- szampon Alterra z granatem - mój ulubiony już od chyba roku, zawsze do niego wracam z podkulonym ogonem..
- Dove, visible care, rozświetlający żel po prysznic - kupiłam go, bo w aptece DOZu był na promocji, pachnie lawendą, jeszcze go nie używałam
- Scholl, krem regenerujący popękane pięty - również kupiony na promocji, tym razem w Rossmannie. Podobnie jak żel pod prysznic z Dove, ma dawać efekty w przeciągu siedmiu dni, a ja właśnie tyle będę nad morzem - więc zobaczymy co zdziała..
- maszynki Gilette Simply Venus 3 - jestem fanką tych z kokosowym paskiem, a te kupiłam bo (znowu..) były w promocji


I jeszcze: chusteczki nawilżane babydream - zawsze się przydają..


Do zdjęć nie załapały się jeszcze:
- tonik pichtowy (pisałam o nim tu). Jedyne co mogę o nim na razie powiedzieć to to, że ma okropny zapach.
- suchy szampon z Isany - zależało mi na suchym szamponie, bo wiadomo, nie zawsze ma się czas umyć włosy na wyjeździe, a tego jeszcze nie używałam, więc z chęcią sprawdzę :)
- mgiełka do włosów Marion z octem z malin - bardzo mnie ciekawił ten produkt, a wiele z Was na moje pytanie o odżywki w spreju pisała właśnie o pestkach malin, więc zobaczymy
- mgiełka do twarzy The Body Shop z witaminą E - bardzo ją lubię, sprawdza się przy upałach (które mam nadzieje będą, w końcu po coś jadę nad to morze!)

Jeśli chodzi o kolorówkę pakuję ją do mniejszej kosmetyczki (i prawdopodobnie nie będzie ona przeze nie używana, ale mieć trzeba!)
Tak prezentuje się kosmetyczka: (zarówno ta mała jak i ta duża są z Primarka)


A oto co się w niej kryje:
- Tangle Teezer - niezastąpiona szczotka od ponad roku, nie wyobrażam sobie już używać żadnej innej!
- lusterko-serduszko (<3)
- krem brązujący Alterra brzoskwiniowy - używam go już stosunkowo długo, polubiłam się z nim i na pewno jak wrócę to wrzucę recenzję.
- korektor pod oczy Skinfood, pisałam o nim tu, ulubieniec :)
- zestaw do brwi z Catrice - mój wczorajszy zakup. Od dłuższego czasu jestem fanką zestawu do brwi z Essence, ale ostatnio jasny cień mi się pokruszył więc pomyślałam, że zamiast kupować znowu to samo spróbuję czegoś innego :)
- pędzelek do rozcierania z Ecotools, z jakiegoś zestawu - jest tak uniwersalny, że można zrobić nim makijaż całego oka :)
- tusz Max Factor 2000 Calorie - znowu, ulubieniec.
- duo cieni do powiek z Kobo. Biorę ze względu na cień Golden Rose - bo to jedyny cień używany przeze mnie w lato. Jest piękny!
- zestaw pilniczek+pęseta - wiadomo.
- pędzel do bronzera Ecotools - kupiony w zeszłe wakacje w Stanach, nie opuszcza mnie na krok od tamtej pory.
- bronzer Joko Marrakech Dream, w wersji dla blondynek - nie wiem kiedy go użyję, ale może..
- lakier Essence Iced Latte - jedyny, który ze mną jedzie. I tak wątpię że go użyję, ale lepiej nosić niż się prosić.
- odżywka Eveline 8w1 - mus mus mus.
- zmywacz do paznokci z Biedronki, już końcówka, lubię.


Do kosmetyczki powędrują jeszcze rzeczy oczywiste, jak patyczki do uszu, waciki i tak dalej - nie widziałam sensu, żeby je fotografować.

I sama nie wiem - niby nie wzięłam nic niepotrzebnego, ale uzbierało się tego tyle, że aż strach. Mój mężczyzna zapytał się mnie nawet dlaczego nie biorę jeszcze filtra SPF 40 do lewej nogi - przecież się przyda! No cóż..

Co myślicie o mojej kosmetyczce? Powinnam jeszcze coś ze sobą zabrać/coś wyrzucić?

Buziaki
K

15 komentarzy:

  1. Ale urocza ta kosmetyczka z kokardką ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie urocze kosmetyczki :) a panthenol jest u mnie niezastąpiony na wakacjach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tego bronzera z Joko. Też lubię krem brązujący z Alterry, bardzo fajny produkt. ;]

    OdpowiedzUsuń
  4. same przydatne rzeczy :D :) udanego urlopu :):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam takie posty! Super się czytało i oglądało. :) Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tak mam, że jak jade samchodem to nie widze żadnych ograniczeń, pakuje wszystko co mogło by się przydać :P ale jakbym miała jechać np. pociągniem...oj to miała bym nie lada problem ;)))
    Irmina

    OdpowiedzUsuń
  7. Kosmetyczka prześliczna,ale wmiescisz się w nią? =D moje kometyki na wyjazdy są jeszcze bardziej "okrojone" =)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne kosmetyczki i kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam dużo takich samych kosmetyków jak Ty i również jestem zadowolona z nich :) baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze staram się aby mieć te chusteczki dla dzieci pod ręką ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zrobilam liste kosmetykow, ktorych nie mam :p w poniedzialek atakuje sklep z produktami z bioarp :P tj rosyjskie glownie mnie interesuja
    gdzie dokladnie jedziesz nad morze?
    Ja nie bralabym ten pianki Isany- mozna uzyc zelu pod prysznic a jedna rzecz mniej :P

    baw sie dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosmetycznykoktajl13 lipca 2012 20:32

      racja! piankę wywalam :)
      o pięknie, gdzie ten sklep z bioarpami? z chęcią się wybiorę :D
      jadę do Jastarni i modlę się o słońce.. :P /kasia

      Usuń
  12. Oo, muszę wypróbować ten przyspieszacz z Ziaji bo każdy zachwala:)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja byłam ostatnio nad morzem :) zdjęcia tego co ze sobą zabrałam, jak tam było i co się przydaje podczas np. kąpieli w basenie/morzu pokazałam na swoim blogu :) ja wyrzuciłabym całą kolorówkę ;) Nad morzem wogóle nie jest mi potrzebna :D

    OdpowiedzUsuń