środa, 25 lipca 2012

Moje stare/nowe odkrycie - konwalie!

Sponsor dzisiejszego posta!

Cześć i czołem!

Jako że postanowiłam zrobić porządek w szafie i kosmetykach odkrywam w moim pokoju coraz więcej niespodzianek, zapomnianych ciuchów (w tym na przykład trzy pary butów, których szukałam przez ostatni rok..) czy nieużywanych z jakiegoś powodu kosmetyków. Tym samym w ręce wpadł mi krem/balsam, który mój tata kupił podczas wizyty w Wielkiej Brytanii za, uwaga, 1 funta. Oczywiście o nim zapomniał, a kremik biedny przeleżał sobie kawał czasu w mojej szafie (idea trzymania kosmetyków upchniętych gdzieś w zimowe swetry jest w ogóle bardzo dziwna, ale nie będę zagłębiać się w ten temat..).

Chciałam się z Wami koniecznie podzielić moim odkryciem, bo balsam, jako naprawdę nieliczny z kosmetyków na rynku, ma zapach konwalii! A to chyba mój ulubiony kwiatowy zapach, iście letni, lekki i piękny! Ale po kolei..

Cyclax - Nature Pure Vitamin E Face and Body Cream


Od razu zaznaczam, że krem niestety dostępny jest tylko w Wielkiej Brytanii. Nie widziałam go nigdzie indziej :(

Opakowanie: 300ml zakręcany plastikowy słoiczek. Bardzo lubię takie opakowania, bo można balsam wykorzystać do końca, zamiast przecinać tubkę czy cokolwiek innego. Plus za dodatkową osłonkę pod zakrętką - możemy mieć pewność, że krem nie wyschnie.




Zapach: kon-wa-lia! Naprawdę zapach jest przeuroczy, zaczarował mnie po pierwszym wąchnięciu. Co najlepsze trzyma się skórze całkiem długo!. Na początku myślałam, że krem będzie miał miętowy zapach - przez względu na obrazek na opakowaniu i ten kolor, ale nie.. No uwielbiam go!

Kolor: rozbielona pistacja.

Konsystencja: krem jest bardzo leciutki jeśli jednak odwrócimy słoiczek do góry nogami to nic nam się z niego nie wyleje :) Przez tą lekką formułę jest bardzo wydajny, wystarczy odrobinka żeby nanieść go na całe ciało. Lubię taką konsystencję o wiele bardziej niż typowe, ciężkie masła, z którymi jest po prostu więcej zachodu..



Działanie: krem na opakowaniu reklamuje się jako krem do twarzy i ciała. Ogarnęłam skład i postanowiłam w ogóle nie nakładać go na twarz - ma w sobie Parrafinum Liquidum, a to tłustym cerom nie służy. Jeśli chodzi o działanie na ciele to ja jestem zadowolona - ale nie jestem zbyt wymagająca, nie mam problemu z przesuszoną skórą i nie potrzebuję ultra nawilżenia. Krem jest lekki, więc może być niewystarczający dla osób z suchą skórą. Ja uwielbiam smarować się nim rano, po prysznicu, głównie ze względu na zapach - ale na plus jest także szybkie wchłanianie się!


Dostępność: tu niestety słabo.. Ja widziałam go tylko w sklepach Savers.


Cena: 99p!

Skład: nie znam się na tym za bardzo ale chyba nie jest to najprzyjemniejszy skład ever..
Aqua, Glyceryl Stearate, Paraffinum Liquidum, Stearic Acid, Propylene Glycol, Isopropyl Myristate, Dimethicone, Triethanolamine, Parfum, Tocopherol Acetate, Carbomer, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisonthiazolinone, C.I. 19140, C.I. 42090.

Podsumowując:
Bardzo lekki krem nawilżający do ciała o nieziemskim zapachu konwalii, na pewno nie raz jeszcze zagości u mnie w kosmetyczce ;)

Buziaki
K

11 komentarzy:

  1. nigdy go nie widzalam w saversie, ale napewno bede sie teraz za nim ogladac :):)

    OdpowiedzUsuń
  2. to musi byc piekny zapach.Uwielbiam zapach konwalii.Pprostu ubostwiam.Nie wiem jak ale musze zdobyc ten krem

    OdpowiedzUsuń
  3. ommm... kocham zapach konwalii <3

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jestem zbyt niesystematyczna do stosowania kremów ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Moja mama też,to jej ulubione kwiaty:)

      Usuń
  6. A jednak można zrobić takie porównanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubię konwalie :) to jedne z moich ulubionych kwiatów.

    OdpowiedzUsuń
  8. o rany! szkoda, że nie ma go w Polsce, te konwalie tak strasznie kuszą ahh ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Konwalie? Uwielbiam! Fajnie, że trafiłam na tę notkę... właśnie składałam u kumpla zamówienie na kosmetyki z UK, dopisuję ten krem od razu :)

    OdpowiedzUsuń