niedziela, 10 czerwca 2012

Mój HIT: atomizer Travalo - perfumy w kieszeni.

Cześć dziewczyny!

Przepraszamy za ostatnią przerwę w notkach, ale Ewa wróciła właśnie do Polski, a ja siedząc w Warszawie wpadłam w piłkoszał i oglądam wszystkie mecze Euro. W piątek nawet pomalowałam paznokcie we flagę - ale nie cyknęłam zdjęcia. A Wy? Oglądacie, kibicujecie? Ja przepadłam totalnie...

Dzisiaj chciałam Wam napisać o gadżecie, który na stałe zagościł w mojej kosmetyczce a mianowicie o..

Travalo - atomizer do perfum
O co chodzi?

Travalo to całkiem nowy gadżet (przynajmniej w Polsce) stworzony dla osób, które lubią pachnieć przez cały dzień, a niekoniecznie mają gdzie nosić ze sobą całą fiolkę perfum. Czyli DLA MNIE. Ja uwielbiam pachnieć perfumami a niestety na mojej skórze nie wszystkie lubią się trzymać. Kiedyś kupowałam Sephorowe perfumy (takie w podłużnych fiolkach) i przepsikiwałam do nich moje ulubione perfumy - oczywiście tracąc przy tym więcej niż zyskując, bo wyciekały, lądowały wszędzie tylko nie w fiolce.. No tragos.


Atomizerek stworzony jest z aluminium przez co jest bardzo wytrzymały i mimo że upadł mi już chyba milion razy (mam dwie lewe ręce i to drewniane w dodatku) to nic się z nim nie stało, nie ma nawet na nim jednej ryski. Ma też plastikowe "okienko" dzięki któremu widzimy ile perfum nam jeszcze zostało.

Jeśli chodzi o pojemność to można w nim zmieścić 4ml perfum, czyli mniej więcej starcza nam na około 40 - 50 spryskań, wydaje mi się, że to całkiem dużo, ale byłabym szczęśliwsza gdyby mieścił w sobie koło 10ml. Świetne jest też to, że można go wrzucić do bagażu podręcznego w samolocie. Ja z resztą kupiłam go na strefie bezcłowej na lotnisku i był reklamowany jako gadżet dla osób często podróżujących samolotem.


Genialnym mechanizmem jest dla mnie i tak ten zaworek, przez który napełniamy atomizer. Nie jestem fizykiem i nigdy nie będę, więc nie rozumiem tego co się dzieje wewnątrz Travalo ale działa i to najważniejsze :D Wyciągamy z perfum zatyczkę, przyciskamy do nich Travalo i.. pompujemy! Nic, absolutnie nic się nie rozlewa, nie traci się przy napełnianiu ani mililitra perfum i cały proces jest banalnie prosty. Jedynym i to dość dużym minusem dla mnie jest fakt, że Travalo może być używany tylko do perfum, które mają tą pompkę "widoczną". Czyli, niestety moich DKNY (o których pisałam tu) nie da rady do niego przetransportować. A szkoda.




Wersji kolorystycznych do wyboru jest mnóstwo, ja akurat wybrałam złoty, bo czarnego szukałabym w torebce sto tysięcy lat. Widziałam też różowy, srebrny, fioletowy, także dla każdego coś dobrego. No i kształt jest dosyć "elegancki", więc ja jestem SUPER HAPPY.

Niestety minusem jest też cena, bo takie cacuszko kosztowało mnie około 45 złotych. Gdyby nie to - miałabym po jednym egzemplarzu do każdych perfum.

A Wy jak radzicie sobie z noszeniem perfum w torebce? Ja pamiętam jak biegałam ze 100ml Escadą po mieście, aż w końcu rozwaliła mi się w torbie w szkole..

Buziaki,
Kasia.

27 komentarzy:

  1. też mam Travalo w tym kolorze :) świetny jest! i jakże on leciutki, nie? nie wygląda na taki ;)

    a cena masakra, szkoda, że nie jest tańszy, chciałabym więcej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam napisać o wadze! taak, jest leciuteńki!

      Usuń
  2. heh ale sprytne to to :D musze to mieć :]

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo wlasnie ostatnio nie umiałam sobie przypomnieć jak się to nazywało :)) fajne, przy przypływie gotówki myślałam nad kupieniem CK ONE, a pojemnosc najwieksza 200ml niewiele cenowo sie różni od 100ml, a noszenie takiej butli to byłby problem.. to jest idealne rozwiązanie na zuzycie :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Super gadżet,chciałabym mieć coś takiego,to bieganie z perfumami w torebce kiedy jest ona małego rozmiaru jest strasznie meczące i wkurzające,bo butelka perfum zajmuje polowe powierzchni.Takie coś by mi się na pewno przydało:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny gadżet, ale wg mnie za drogi. Takie cudo powinno kosztować max 20 zł

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam to cacko, jednak ciągle odstrasza mnie cena. Może kiedyś, bo to jest wygoda :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cena jest koszmarna... Ale gadżet przydatny.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gadżet niby bardzo fajny ale przecież można zakupić male roletki :D

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny gadżet ;)
    ja zazwyczaj kupuję małe pojemności, lub roletki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Slyszalam o tym i marzy mi sie, ale musze poczekac na przyplyw gotowki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa sprawa ! Szkoda, że takie cudeńko kosztuje tyle pieniędzy!
    Jakby było tańsze to na pewno byśmy się skusiły ! ;)

    Zapraszamy na nowa notkę.
    Tylko u nas krok po kroku .. jak wykonać "paznokcie wodą malowane"
    www.werbeautykor.blogspot.com !!!

    OdpowiedzUsuń
  12. to jest cos idealnego dla mnie !

    OdpowiedzUsuń
  13. warto zainwestowac w cos takiego! swietny blog obserwuje i zapraszam do mnie: roxycieniawska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. podoba mi się, będę czatować na ten atomizer ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Oooo masz mój ulubiony zapach od Versace :) Cudo!
    A ten atomizerek mi się marzy, a już na pewno kupię go mojej mamie przy najbliższej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogi, ale bym chciała taki miec, bo właśnie brakuje mi małego atomizera do torebki .
    Zapraszam do mnie na rozdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda jak to urządzenie z MIB, które ma wpływać na utratę pamięci:)

    OdpowiedzUsuń
  18. musze sie zaopatrzyc, juz ktorys raz sie mi to przypomina po kolejnym poscie ale jakos jak jestem w miescie to nigdy nie pamietam:(

    OdpowiedzUsuń
  19. This site is very nice. These sites give me mane information. Thank you.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale super sprawa! :) Dzięki wielkie za ten post!

    OdpowiedzUsuń
  21. Swietna rzecz! Jedynym minusem w mojej opinii jest to, ze jest to niemozliwe aby wyczyscic to cudo z poprzedniego perfumu :( czesto zmieniam zapachy i mam ich pare, aczkolwiek 'wpsikujac' nowy zapach, laczy sie on z poprzednim ktory sie tam znajdowal! :(

    OdpowiedzUsuń