poniedziałek, 25 czerwca 2012

R.I.P opłakuję włosy - czyli mało udana wizyta u fryzjera (?)

Cześć dziewczyny!

W dzisiejszej notce podzielę się z Wami bólem, który trwa tydzień i nie mija. Korzystając z wizyty w Polsce postanowiłam się wybrać do fryzjera. Ceny w Wielkiej Brytanii są zawyżone jeżeli chodzi o usługi fryzjerskie. Chociaż powiem Wam, że raz się skusiłam na PROMOCYJNĄ cenę bo miałam się oddać w ręce praktykantki.. Gdy ją spytałam jaki kolor mi doradza odpowiedziała: "teraz modna jest czerwień np z fioletowymi pasemkami". NO WAY.. Dziękuje, posprzątane. Wybrałam jakiś odcień brązu i wyszłam z upaćkanym czołem i plecami!!, oraz kolorem który spłukał się po tygodniu. A za zabawę  zapłaciłam 30f :]..

Po miesiącu zabawiłyśmy się z Kasią w ombre. Problem w tym, że Kasi udało się rozjaśnić włosy od razu i mogła cieszyć się pięknym ombre bez niszczenia włosów, ja musiałam nakładać farbe kilkukrotnie (6,7?) i moje włosy po prostu bardzo się zniszczyły. Po 2/3 miesiącach olejowania i mega dbania, włosy jako tako powoli wracały do NORMALNOŚCI - już się nie puszyły i byłam na dobrej drodze w moim zapuszczaniu. Coś mnie tknęło pewnego dnia i stwierdziłam: prędzej czy później ombre mi się znudzi, a że następna wizyta w Polsce dopiero w grudniu to teraz pójdę do fryzjera i wrócę do jednego (jak najbardziej mojego) koloru na głowie. Wybrałam się do zaufanej fryzjerki. Farba wybrana - a raczej 5 różnych, i jedziemy. Pani fryzjerka grzecznie pyta: To co, tniemy? Moja reakcja była błyskawiczna NIE NIE NIE - zapuszczam już tyle lat, nigdy nie miałam długich włosów chcę je mieć, nawet suche i zniszczone :( Po 10 minutach przekonań zgodziłam się na cieniowanie, słysząc zapewnienia "z długości nie ruszę".


I jak się skończyło?  A no skończyło się tak, że mam mocno wycieniowane włosy chyba nawet od długości ucha! Do długości "za łopatki" ;(;(:(;( Tyle czasu ,tyle czekania :( Dziewczyny, pocieszam się tym że nie są rozdwojone (ale to kwestia pewnie 2 tygodni).. Wiem, że były zniszczone no ale mogła by mi powiedzieć albo poświęcić drugie 10 min na przekonanie mnie na większe cięcie. A tak ? Zostałam niemile zaskoczona na samym końcu :(  No nic teraz wkręciłam się w włosomanię na maksa: drożdże, pokrzywa, wcierki i duperele. Będę o nie walczyć! I nigdy nie popełnię takiej głupoty jak rozjaśnianie na włosach o słabej kondycji.

Zdjęcie po lewej: włosy w kwietniu po pierwszym rozjaśnianiu były długie, a do czerwca jeszcze urosły jakieś 2-3 cm.

Zdjęcie po prawej: zdjęcie z wczoraj, po wizycie u fryzjera (zeszła sobota). Jak dla mnie włosy nie wyglądają na wycieniowane tylko poszarpane.


Kochane, spotkałyście się z taką sytuacją i straciłyście więcej włosów niż w zamiarze?

SOS Co możecie polecić żeby zapobiec rozdwajaniu?

51 komentarzy:

  1. strasznie Ci je ścieniowała, właściwie to nawet cieniowaniem nie można nazwać
    nieumiejętnie :(
    w kwietniu miałaś bardzo ładne :)

    co do pielęgnacji to nie pomogę, sama sobie z tym nie radzę... olejuję od lutego ale efekty średnie :(
    ale 'od wewnątrz' polecam picie zmielonego siemienia lnianego, bardzo szybko rosną mi po nim włosy ( u mnie na blogu sa 2 notki na jego temat) zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bym na twoim miejscu reklamacje złożyła, albo wróciła tam i urwała tej babie włosy :P straszna niekompetencja w tych salonach :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się, również złożyłabym reklamację... Salony niestety są coraz gorsze :|

      Usuń
  3. faktycznie nieźle Cie skrzywdziła :(
    Mojej mamie ostatnio fryzjerka też tak strasznie poszarpała włosy, czasami mam wrażenie że one same nie wiedzą co robią :|
    Ja na szczęście chodze do zaufanej dziewczyny która ostatnio siedziała 40 minut nad moimi włosami, poobcinała zniszczone końcówki bez olbrzymiego zejscia z długości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurczę, nie będę kłamała ale co Ci strzeliło do głowy żeby wycieniować te piękne włosy z lewej strony!! Kurcze w sumie wycieniować to jeszcze można ale one są wyszarpane, współczuję że trafiłaś na tak niekompetentną osobę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. tragicznie Ci je poszarpała O.O bo cieniowaniem tego zdecydowanie nie można nazwać :(

    wyczytałam, że rozjaśniane włosy wręcz potrzebują sylikonów, właśnie po to, żeby się tak nie rozdwajały :) może Twoim również się to przyda :)

    ale polecam blogi: Anweny - http://anwena.blogspot.com/, Idalii - http://www.idaliablog.com/, Sempre - http://siempre-la-belleza.blogspot.com/, Wiedźmy - http://czarownicujaco.blogspot.com/ i Orchidei - http://kosmetycznealterego.blogspot.com/ :)

    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ale cie urządziła ;/
    teraz poszłabym i się jej odwdzięczyłą tym samym;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dziękuję... rzeczywiście Ci spaprała te włosy...

    Jeśli chodzi o końcówki, to polecam zabezpieczać je olejkiem kokosowym, a na to jeszcze jedwabiem, naczytałam się o tym sposobie na blogu Anwen i u mnie się sprawdzał.

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko.Ja bym tą babę walnęła w łeb!Dlatego ja nie chodzę do fryzjera,tylko sama w domu tnę,albo proszę Mamę:)Ja już miałam takie historię z fryzjerami,że ohoho.Szkoda gadać.Miałaś piękne włosy w kwietniu mam nadzieję,że niedługo już zapomnisz o tym okropnym zdarzeniu:)I będziesz miała piękne,długie i lśniące włoski:)

    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to dobrze, że włosy odrastają. Pożegnaj się z takim fryzjerem raz na zawsze.
    Nie załamuj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. na pewno nie zapłaciłabym za tą wizytę

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na końcówki używam silikonowych olejków np LOreal Mithyc Oil i nie mam problemów z rozdwajaniem.

    Co do włosów to łączę się w bólu. Ja nadal walczę ze skutkami nieudanej wizyty u fryzjera...

    Pozdrawiam i nie przejmuj się ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O mamo... współczuję Ci.
    Takie osoby nie powinny mieć prawa do strzyżenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. miałaś takie piękne włosy, zrobiłaś błąd, że w oógle chciałaś coś robić z takimi ładnymi włoskami, a fryzjera to bym chyba utłukła za to, co Ci zrobił!
    ja za to mając zdrowe włosy, poszłam do fryzjerki, wszystko miało być pięknie...yhy. poszarpała mi końcówki włosów i do tej pory mam problem, bo są rozdwojone, słabe i łamliwe, a nigdy nie miałam z tym problemu :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Spartaczyła robotę z włosami, ale nie martw się:) jeszcze uda Ci się je odzyskać:)odrosną:)

    OdpowiedzUsuń
  15. nie jest tak źle, widziałam gorsze rzeczy po wizycie u fryzjera xd

    OdpowiedzUsuń
  16. naprawdę wyglądają na poszarpane. co Ci fryzjerzy potrafią zrobić -.-

    OdpowiedzUsuń
  17. kochana znam ten ból!! miałam długie włosy i chciałam podciąć końcówki, wyszłam z włosami do ramion :((( to było w listopadzie i dopiero teraz doszłam do takiej długości jak wtedy :(((

    OdpowiedzUsuń
  18. noo faktycznie wyglądają na poszarpane ... eh takie są właśnie wizyty u niektórych fryzjerek dlatego ja sie teraz sama obcinam , by nie mieć tego problemu ,pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też niestety mam bardzo porozdwajane i zbieram się w sobie, żeby iść w końcu je podciąć, ale baaaardzo mi ich szkoda :( A Twój upewnił mnie, co do mojego zdania na temat fryzjerów! :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurcze niektórzy fryzjerzy to są ...
    Zapraszam do mnie . :D

    OdpowiedzUsuń
  21. chyba jeszcze nigdy w życiu nie wyszłam od fryzjera zadowolona. moje ostatnie cięcie, po którym oczywiście wyszłam z płaczem, było gdzieś w ostatniej klasie gimnazjum, czyli jakieś cztery lata temu. teraz albo sama ścinam końcówki, albo proszę o pomoc mamę. Koniecznie zabezpieczaj końcówki jedwabiem albo olejem. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Widzę, że tragedię Ci zrobiła z włosami... Jeju, ja bym chyba już nigdy do takiej fryzjerki nie wróciła. Wyglądają jak moje po wyłamaniu się, wtedy walczyłam z zapuszczaniem ich i "pogrubianiem" rok, czasami miałam wrażenie, że to walka z wiatrakami i wyłam nad lustrem, bo nie chciały się ułożyć. Teraz co prawda też się nie chcą układać, ale tylko z takiego powodu, że są bardzo ciężkie i grube, na szczęście.
    Jednak moja mama ma rację, żeby być fryzjerem też trzeba mieć trochę talentu plastycznego i umiejętności, a nie rąbać jak się da :/
    Z mojej strony co mogę polecić to tylko to co tutaj:
    http://niezapominajkowe-zapiski.blogspot.com/2012/06/na-ratunek-wosom-czesc-pierwsza.html później wstawię jeszcze o odżywkach. Kasy ile wydałam na włosy, żeby wyglądały ślicznie chyba nie liczę...

    OdpowiedzUsuń
  23. super,dziewczyny dziękuje za wsparcie i pomocne informacje i linki. Może za rok wrócą do normalności:(:(:(:( biore sie za olejowanie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja całe szczęscie mam zaufaną fryzjerke. Włosy miałas piękne teraz faktycznie wygląda jakby fryzjerka nie miała kompletnej wiedzy jak się cieniuje włosy , albo zrobiła to celowo ;D
    Ale nie ma co płakać przynajmniej są zdrowe i jeśli chcesz żeby efekt się utrzymał to zrezygnuj z suszarki i prostownicy ja stosuje olejek rycynowy które zakładam na same końców na cała noc ! do tego kupiłam naturalne szampony z rzepy pokrzywy itp oraz olejek DABUR kokosowy ! ;)

    Powodzenia w ponownym zapuszczaniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oh god... Faktycznie Ci zmasakrowała te włosy... Ale uszki do góry, włoski odrosną!

    OdpowiedzUsuń
  26. ale spartoliła robotę ta fryzjerka, jakby mi zrobiła coś takiego na głowie, to narobiłabym niezłego rabanu ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Twoje włosy wyglądały ładnie i na pewno nie było im potrzebne tyle ścinania :-/ Ach te fryzjerki, zawsze wiedzą najlepiej i to nieśmiertelne cieniowanie, z którego potem są tylko kłopoty, wywijające się włosy itd.

    Na rozdwajanie polecam zabezpieczanie końcówek jedwabiem, tylko koniecznie BEZ alkoholu - CHI, albo Biovax.
    Na szybsze rośniecie - picie pokrzywy, robienie wcierek, picie drożdży, wcieranie olejków :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Oj :(
    Też tak miałam, chciałam zapuszczać i pewnego dnia koleżanka fryzjerka się nudziła i zaproponowała mi fryzurę emo. To było z 2 lata temu i do dziś nie potrafię zapuścić boków :(

    OdpowiedzUsuń
  29. oj biedna! Ja bym ją nieźle wyzwała, jak można tak spartaczyć sprawę? Dzieki Bogu moja fryzjerka wie co to znaczy nie scinać długiści. 3 maj się i pamiętaj, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  30. o matko! co ta baba ci zrobiła!? oby ci jak najszybciej odrosły^^ tego ci życzę :) bo miałaś naprawdę godne pozazdroszczenia włosy :)
    PS takie pytanko... jak dbałaś o te długie włosy i czego dokładniej używałaś? :)
    odp. u mnie pod notką ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam urazę do fryzjerów straszną! Pamiętam jak poszłam wycieniować włosy i fryzjerka zrobiła mi to żyletka! Miałam je tak strasznie poszarpane, ze tego opisać się nie da:(

    OdpowiedzUsuń
  32. o w mordę, ona Ci postrzępiła po prostu włosy!

    Sama mam traumę. Byłam we wrześniu zeszłego roku w fryzjera, poprosiłam o podciecie 2 cm dostałam ciachnięcie 10cm. Przy włosach do ramion to była ogromna różnica! byłam wściekła! Od tej pory jeszcze się nie odważyłam na wizytę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zanim znowu pojdę pewnie też minie trochę czasu:P

      Usuń
  33. Niestety fryzjer jak dentysta, trzeba miec wybranego i sprawdzonego. Ja mam wlosy niesforne, kręcone, sporo z nimi klopotu, nie kazdy fryzjer umie sie z nimi obchodzic..używam na koncówki kilka kropel olejku (np. alterra)+kropelka jedwabiu polskiej firmy Biotica. To złota metoda (od Anwen). Wszelkie "rewelacyjne " odzywki na koncowki tylko je przesuszaja...

    OdpowiedzUsuń
  34. Wlosy nie wygladaja tak fatalnie, ALE ja ostatnio mialam ten sam problem- i reklamowalam. Zazadalam wyrownania wlosow (i tak mialam krotkie). Trzeba bylo krzyczec, ze nie tak sobie zyczylas. A najlepiej to pokazac fotke i jak nie wyjdzie to jest podstawa do reklamacji.

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba nie pozostaje ci nic innego jak kolejna wizyta u prawdziwego fryzjera i proszenie o DOBRE WYCIENIOWANIE

    OdpowiedzUsuń
  36. O matko jedyna!!!co za fryzjerka!!! ja rozjaśniam włosy i n=moja fryzjerka, też dała czadu no i się łamią okropnie tak że same się cieniują :( ale nie obcinam. Wybieram się na obcinanie thermocut, i bedę podcinać końcówki co 5 miesięcy tak żeby się zregenerowały. podobno pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  37. oo pierwsze słyszę, musze o tym poczytać!

    OdpowiedzUsuń
  38. no.. ktoś się nie popisał! ale co zrobić :/ teraz tylko czekać na szybkie rośnięcie! :)))

    OdpowiedzUsuń
  39. No było lepiej :( Ale pewnie szybko odrosną, nie ma się co martwić :)))

    OdpowiedzUsuń
  40. Ojej :( Rozjaśniałam włosy przed feriami i mam do góry czerwień a od połowy w dół blond czyli tez ombre. Z tym, że moje włosy w ogóle nie ucierpiały. Jakiś miesiąc czy dwa temu poszłam ściąć grzywkę bo wcześniej nie miałam no i przy okazji na długości też. Pozbyłam się połowy włosów mam cieniowane i grzywkę. Nie tak to sobie wyobrażałam ale już jakos przeżyję... najgorsze jest to, że jesli nie chcę grzywki układać to nie mogę rozłożyc jej na dwie części na boki bo wpada mi w oczy ani nie mogę spiąć w kitkę bo za krótkie i muszę nosić opaskę ;/

    OdpowiedzUsuń
  41. tez tak miałam, jeśli lubisz opaski to nie problem. ja -niecierpie!

    OdpowiedzUsuń
  42. Grzesiu gdzie Ty poszłaś?! :( Tyle włosów Ci obcięła. Ale nie martw się, ja po kwietniowej wizycie u fryzjera skończyłam tak samo i fryzura już powoli wraca do normy. Buziaki, Kazia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, no niestety błąd ale kto mógł wiedzieć,że to się tak skończy. czekam na wiadomość kiedy bedziesz w cardiff!

      Usuń
  43. Ja równiez nie jestem zadowolona z mojej wizyty u fryzjera, mialam mieć na głowie zupełnie coś innego a mam wygolony cały tył, teraz czekać tylko aż odrosną

    OdpowiedzUsuń
  44. Ale dramat Ci zrobiła... współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Boże... o.O
    To wygląda trochę tak jak cieniowanie włosów kosiarką, a nie nożyczkami :(
    Współczuję *pociesza*. Ja bym zabiła za takie coś -.-"

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeny... trafiłam na ten blog dokładnie z tego samego powodu. Masakra, od miesiąca jestem załamana, miałąm takie piękne długie włosy, nie po ombre, normalnie ciemne błyszczące, miała mi podciąć... teraz wyglądam jak pudel ;( nawet koczka nie mogę zrobić chlip ... ;(

    OdpowiedzUsuń
  47. Dokladnie jakbym czytala o sobie ,od 2 tygodni nie moge patrzec na to co zostalo z moich zadbanych dlugich wlosow ,prosilam o kocowki a otrzymalam to co na zdieciu autorki bloga ,wlosy poszarpane jak po wyjeciu z niszczarki do papieru :-(

    OdpowiedzUsuń